wtorek, 31 stycznia 2017

Kosmetyki wywołujące choroby

Follow my blog with Bloglovin


Czy zdarza Ci się, że kiedy wybierasz na stoisku z kosmetykami nowy kolor pomadki ktoś obok bierze próbkę szminki i maluje nią usta? A może Twoja najlepsza koleżanka zapomniała swojego tuszu do rzęs i pożyczyła twój? Jeśli tak to zapraszam na post, w którym wyjaśnię dlaczego take zachowania są niedopuszczalne.



Dwie z kilku chorób jakimi możemy się zarazić przez złe użytkowanie kosmetyków to:
  • nużyca
  • opryszczka

Pierwsza z nich to choroba wywołana nużeńcem niewielkim pajęczakiem, który w niewielkich ilościach żyje w gruczołach łojowych i mieszkach włosowych każdego człowieka. O nużycy mówimy wtedy gdy ilość nużeńców gwałtownie wzrośnie lub znajdzie się on poza gruczołami lub mieszkami np. poprzez kontakt z osobą chorą lub zakażonym przedmiotem.

Jeżeli stosujemy używany przez inną osobę tusz do rzęs możemy mieć doczynienia z nużeńcem ocznym, który może doprowadzić do zapalenia brzegów powiek, czy zespołu suchego oka. Możemy wtedy zaobserwować uporczywe objawy:
  • swędzenie,
  • pieczenie,
  • zaczerwienienie i obrzęk powiek
  • odbarwianie rzęs
  • łamliwość rzęs i ich wypadanie

Nużeniec jest aktywny głównie w nocy, dlatego objawy w tym czasie się nasilają. Po zaobserwowaniu takich objawów powinniśmy się zgłosić do dermatologa.

Opryszczka (HSV 1) to choroba zakaźna, wirusowa, której nosicielami jest około 90% społeczeństwa. Kto z nas nie miał przynajmniej raz w życiu ropnego wykwitu na wardze jest wielkim szczęściarzem. Wiadomo, że opryszczka może uaktywnić się np. przy zmniejszonej odporności ale czy wiesz, że osoba z aktywnym wirusem może przenosić go na inne przedmioty w tym przypadku mówimy o pomadkach, błyszczykach itp. Dlatego tak ważne jest zachowanie higieny i niedopuszczenie do kontaktu z wirusem. Niestety nie wszyscy są świadomi oraz nie wszyscy zachowują tą właśnie higienę narażając inne osoby.

A czy Ty byłaś kiedyś świadkiem nieumiejętnego używania kosmetyków w drogeriach? Co o tym sądzisz?


Pozdrawiam Paulina

12 komentarzy:

  1. Ciekawy post!
    Zapraszam do mnie 13hacks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy okazję zobaczyć Pani bloga po raz pierwszy, będziemy zaglądać częściej! ❤️ Zapraszamy Panią i czytelników do wzięcia w udziału w konkursie walentynkowym, w którym można wygrać perfumy Carolina Herrera Good Girl, Armani Acqua Di Gio Profumo oraz voucher. Pozdrawiamy! http://wisebears.pl/konkurs-walentynkowy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam częściej bardzo mi miło :)

      Usuń
  3. Nie raz widziałam jak kobiety nakładają testery na pomalowane usta lub odgryzają szminki..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ludzie nie zdają sobie sprawy, czym może skończyć się pożyczenie głupiej pomadki. Rzeczywiście z testerami też trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w naszym społeczeństwie jest za mała świadomość na temat chorób.

      Usuń
  5. okropieństwo nurzeniec jest wszędzie w powietrzu fruwa to paskudne roztocze i oczywiście można je wyleczyć co prawda wracać lubi ale i są to jakieś sposoby.
    Opryszczka: konia z rzędem kto wynajdzie na to paskudztwo panaceum. Wykwity n ciele całym można uświadczyć,,, nawet w oku co grozić może utratą wzroku.
    Ale grzybice i inne paskudztwa załapać można więc zawsze patrzę by kupowany przeze mnie kosmetyk był zabezpieczony na okoliczność pojawienia się "testerek sklepowych".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda grzybica też jest bardzo częsta, a nużyca bardzo czasochłonna w leczeniu.

      Usuń
  6. Przydatne! Dlatego wolę nie kłaść testerów pomadek na usta. Jak sobie pomyślę kto mógł ich dotykać i nakładać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zupełnie nie rozumiem osób, które używają testerów w drogeriach. To szkodliwe i obrzydliwe :-/
    Dobrze, że poruszyłaś ten temat, ale niestety do tych co tak robią pewnie i tak nic nie dotrze ;-P

    OdpowiedzUsuń

Twój każdy szczery komentarz jest mile widziany.